Etykiety

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą scrap. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą scrap. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 listopada 2012

Zosia

Witajcie.
Trochę mnie nie było,ale miałam bardzo ważny powód. Byłam bardzo zajęta a to za sprawą...



Tej ślicznej kruszynki - Zosi, mojej wnuczki. Jestem przeszczęśliwa, ponieważ w mojej rodzinie rodziły się same chłopaki, ja mam dwóch synów, a mój brat 3 synów, ani jednej dziewuszki, ale jest, wreszcie jest dziewczynka.



No a tu moje wnuki w komplecie, Jakub i Zosia.

Ale nie myślcie, że nic nie robiłam, właściwie to sama nie wiem kiedy znalazłam czas na tworzenie i parę rzeczy powstało, a dziś pokażę tylko notesiki, bo już padam na nos. Następnym razem pokażę resztę.

Już od dawna nosiłam się z zamiarem uporządkowania moich wypróbowanych przepisów kulinarnych no i wreszcie nastąpił ten moment, że  sobie zrobiłam mój własny, prywatny przepiśnik.




Kolory trochę wyszły przekłamane, bo w realu to piękny kolor zielony, a tu wyszedł nijaki,  nie wiem czemu, może zbyt jasne tło?







A ponieważ rzadko robię coś tylko pojedynczo to idąc za ciosem zrobiłam jeszcze jeden.









Wrrrr, no normalnie nie mogę patrzeć na te zdjęcia, musicie mi to wybaczyć, postaram się następnym razem o lepsze ujęcia.
Na dzisiaj to wszystko , wkrótce pokażę resztę moich prac, wspomnę tylko że wreszcie zagospodarowałam moje morskie skarby z lutowego pobytu ( jeszcze trochę i minie rok) nad morzem.
Pozdrawiam zaglądających i tych, którzy zostawiają ślad swojej bytności u mnie, bardzo za to dziękuję i do następnego.

niedziela, 8 lipca 2012

Notesik

Witajcie.
Dzisiaj króciutko, bo mam wene. Zrobiło się trochę chłodniej tzn. 25 i mogę trzeźwo myśleć. Nie będę zanudzać pisaniem niech zdjęcia tym razem przemówią. A zrobiłam zaraz z rana notesik, który siedział już gdzieś tam w głowie i tadam....
















No i to by było na tyle uciekam do dalszej pracy tym razem siedzi w głowie coś marynarskiego, muszę wreszcie wykorzystać muszle, które nazbierałam podczas pobytu nad morzem.
Pozdrawiam i życzę udanego reszty weekendu.

sobota, 7 lipca 2012

Dalej gorąco....

Witajcie moi mili.
U mnie nadal upał, wczoraj trochę pogrzmiało i nawet popadało, ale dziś, "powtórka z rozrywki". Generalnie lubię ciepło, nawet bardziej niż zimno, ale kiedy temperatury stale utrzymują się na 33-34 w cieniu to już lekka przesada. Informują nas też, że na naszym terenie jest podwyższone stężenie ozonu troposferycznego
( tego przy ziemi) i może to powodować różne dolegliwości od migreny, duszności pieczenia oczu po bardziej poważne jak obrzęk płuc. Alergicy mają jeszcze gorzej.
Przez te upały nie ma się też ochoty cokolwiek robić, albo wena jest jakaś taka niemrawa. Ale coś tam nadłubałam z czego nie wszystko mogę pokazać ponieważ jedno "coś" zrobiłam na prywatną wymiankę i czekam na swoje rzeczy i wtedy wszystko razem pokażę i napiszę z kim i co.
A teraz pokazuję co mogę, na pierwszy ogień idzie deseczka. To ostatnia praca z warsztatów, bo obecnie jest przerwa wakacyjna. Robiliśmy ją techniką  marmurkową, przyznam że pracochłonna, ale można się wyżyć twórczo, a oto co mi wyszło.

Myślałam, że na zewnątrz zdjęcia będą wychodzić super, ale niestety chyba ze mnie marny fotograf bo jest takie sobie. Mam nadzieje jednak, że coś zobaczycie.

Pamiętacie wieczko na pudełko pokazuję całe pudełko już po lakierowaniu i zaczyna się zapełniać.



Kolejna rzecz, którą zrobiłam jest przepiśnik. Dawno miałam ochotę zrobić sobie taki zapiśnik na przepisy, moje ulubione i sprawdzone a jest ich już troszkę, więc teraz mam gdzie gromadzić.




Zbliżenia na część górną i dolną przepiśnika







No i środeczek, te literki oznaczają poszczególne działy kulinarne i Z- to zupy, O- to obiadki, P -przetwory a W- wypieki.



Ozdobiłam też segregatorki na moje ulubione gazety, i przyznaję się bez bicia, nie jest to szczyt moich możliwości, ale na swoje usprawiedliwienie podaję, że wtedy naprawdę było okropnie gorąco.
Oto w całości lawendowy, segregator na ukochane gazetki, na zdjęciu widać jakie.


A ten trochę egzotyczny na gazetki z decoupage, scrapie i inne jak wena czy inspiracje 



No a na koniec najmłodsze moje "dziecko"  taca po odnowieniu. Żałuje tylko, że nie zrobiłam zdjęcia przed metamorfozą, a była to już bardzo zniszczona metalowa taca ze śladami rdzy i odprysków farby i ja ją oczywiście najpierw oczyściłam, a potem zdekupażowałam i jestem z niej naprawdę bardzo zadowolona.




Kurcze i znowu te zdjęcia, pierwsze było robione w domu i tu kolory są najbardziej zbliżone do oryginału, a to drugie robione na podwórku, już są trochę przekłamane. Mam przynajmniej  nadzieję, że oddają  ten urok, który ja dostrzegam.


To na dzisiaj tyle, pozdrawiam Was może tym razem trochę chłodniej, zwłaszcza te, którym doskwiera upał i bardzo dziękuję za odwiedziny i przemiłe komentarze.


poniedziałek, 25 czerwca 2012

Wymianka podróżnicza

Witajcie.
Zakończyła się juz jakiś czas temu "wymianka podróżnicza" zorganizowana przez Dianę.
Nie chciałam zamieszczać wcześniej zdjęć ponieważ dzisiaj dopiero otrzymałam paczkę od mojej wymiankowej pary. Moją wymiankową parą była Oliwia. A oto co dostałam od mojej pary.




A oto co ja wysłałam do Oliwki. Moim motywem przewodnim była Kanada.

Zrobiłam przewodnik podróżnika, w którym będzie mogła zapisywać wrażenia z podróży



To tył przewodnika z kompasem żeby się nie zgubiła




No i posłałam trochę przydasi i słodkości.


To tyle bo już strasznie późno i padam na nos, do następnego.

poniedziałek, 18 czerwca 2012

Gorąco....

Witajcie



 w moich skromnych progach.

Specjalnie zamieściłam zaraz na początku ten bukiet polnych kwiatów by pokazać, że te polne kwiecie ma czasami więcej uroku niż kwiaciarniowe np. róże ( choć je również lubię) czy inne kwiaty. Nazbierałam je podczas niedzielnego spaceru z moim psiakiem. 
W czasie mojego chorowanka zrobiłam parę rzeczy z czego dwoma mogę się już pochwalić, a jedną pracą jeszcze nie, bo jest na wymiankę podróżniczą, ale już wkrótce będę mogła ją zamieścić. Teraz pokazuję to co mogę, a mianowicie herbaciarkę na zamówienie dla siostry mojej koleżanki z okazji jej imienin.








Powstał też notesik dla małej miłośniczki koni takiej jak ja ( choć mała już nie jestem).




Na dzisiaj to już wszystko, dziękuję za przemiłe komentarze i zapraszam w moje progi znowu, do następnego, papa.

czwartek, 14 czerwca 2012

Uziemiona...

Witajcie
Dziś nietypowo post w godzinach rannych a to dlatego, że mi się zachorowało. No niestety efekt paskudnej pogody i kiepskiego początku czerwca, a miało być tak ciepło. Z tego złego choć jedna dobra rzecz, ponieważ nie mam gorączki i nie muszę leżeć w łóżku to  mogę więcej czasu poświęcić na tworzenie.
Ale ponieważ część rzeczy się suszy, pokażę Wam co zrobiłam wcześniej, a mianowicie kieliszki z przeznaczeniem na lampiony. Zamówienie do wazy, którą robiłam wcześniej z tym samym motywem.






Przyszły też mniejsze grzbiety do moich notesików i wreszcie mogłam połączyć nowy notesik, i teraz prezentacja nowego notesiku z przeznaczeniem na zapiski dla jakiejś damy :):)

Przód


i tył



To na razie tyle, na pewno pojawię się tutaj jeszcze z nowymi pracami. Aha chciałam  podziękować Wam za przemiłe komentarze pod poprzednim postem, nawet nie zdajecie sobie sprawę jak bardzo takie komentarze nakręcają do dalszego tworzenia, więc zapraszam do dalszego komentowania, a ja staram się też nie być dłużna i odwiedzać Wasze blogi.
 Pozdrawiam i do następnego.

niedziela, 10 czerwca 2012

Wszystkiego po trochu

Oj dawno mnie nie było, ale regularnie podglądam wasze blogi i staram się zostawiać komentarze. Tytuł posta mówi sam za siebie i odzwierciedla własnie moją eklektyczną duszę, bo w tym poście będzie wszystkiego po trochu, no może nie wszystkiego, ale dużo.
Zacznę od tyło bowiem pogoda ostatnio dopisała i trzeba było trochę zaangażować się w prace ogródkowe. Więc pielenie, sadzenie, koszenie i najważniejsze choć dość smutne, musiałam wyciąć duże drzewko , igiełkowe bo zagrażało mojemu domowi. Nie uwieczniłam tego na zdjęciach bo i tak chciało mi się płakać. No ale cóż drzewo i tak było uszkodzone po ostatniej burzy i groziło, że złamie się na dom. Został tylko pieniek i muszę go jakoś zamaskować bo straszy.


A teraz zmiana tematu. Moja czereśnia wydała choć trochę owoców i oto pierwsze moje zapasy na zimę.
Skoro jestem przy temacie kuchni to pokaże jeszcze słoiczek na przyprawy.



Przez ten czas też dużo działałam i zaraz będę się wam chwalić. Na zdjęcie niestety nie załapała się herbaciarka zrobiona na zamówienie w lawendowe motywy i misa, choć tej oststniej zdjęcie koleżanka obiecała mi przesłać. I o tym też będzie później bo do kompletu robię lampiony.

Otrzymałam też dużo zamówionego towaru a między innymi  przyszła oczekiwana z niecierpliwością bindownica, no i oczywiście od razu musiałam ją wypróbować. Oto efekt, nie do końca mnie satysfakcjonujący, ale jak na pierwszy raz może chyba być. Muszę na pewno dokupić mniejsze kółka bo zamówiłam sobie za duże, myślę jednak, że na duże albumy je wykorzystam. Zrobiłam adresownik na adresy z zabaw wymiankowych, bo a "nóż, widelec" się jeszcze przydadzą.

Przód

Tył


No i oczywiście decupagowałam, najpierw komplecik z motywem, który chodził za mną od dawna i doczekał się na zagospodarowanie.




Na warsztatach doskonaliliśmy spękania jednoskładnikowe i  muszę przyznać, że niezamierzenie, ale dość ciekawie wyszedł mi całkiem fajny efekt z motywem, który dostałam od wymiankowej mej pary Moniki z wymianki słonecznikowej.




No i na koniec herbaciarka, z której jestem strasznie dumna, bowiem napracowałam się przy niej okrutnie. A co się na pieroniłam, bo nie mogłam znaleźć odpowiednich kolorów, no ale jest i mnie się podoba, ciekawe czy i Wam przypadnie do gustu.




Środka nie pokazuje, bo ponieważ góra jest dość strojna, to środek jest ascetyczny. No i dobrnęliśmy do końca, dziękuje tym, którzy wytrzymali. Dziękuję za przemiłe komentarze i witam nowych obserwatorów. Miłej reszty niedzieli życzę i do następnego.