Etykiety

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koraliki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koraliki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 stycznia 2014

Jak zwykle różności

Witajcie cieplutko.
Ostatnio mam wielkie chęci do pracy. Nie wiem, czy ta pogoda mnie do tego nastraja, ale póki  co z wychodzeniem na dwór jest kiepsko z powodu mrozów albo pluchy, to chyba ten stan mi szybko nie minie. Poza tym, mam chęci do robienia czegoś nowego lub wracam do poprzednich technik i tak szalenie zachciało mi się znowu popracować z koralikami. Już wcześniej pokazywałam efekty a teraz część dalsza.









Nie byłabym jednak sobą gdybym nie zrobiła jeszcze czegoś innego tak dla przerywnika i oto samochód w wersji bardziej wypasionej





A na koniec pudełko, którego nie mogłam wcześniej obfocić z powodu pochmurnej pogoda, wreszcie jest słońce i mogę go zaprezentować.








Mam nadzieje, że tym postem zadowoliłam większość zaglądających bo jest różnorodny, a następne prace pewnie wkrótce bo wena mnie nie opuszcza.
Pozdrawiam wszystkich życzę miłej niedzieli i do następnego

sobota, 28 grudnia 2013

I po świętach

Witajcie.
jak to mówią święta, święta i po świętach. Ja też już znudziłam się nic nierobieniem i na chwilę wróciłam do koralików.
 Bez zbędnych słów pokazuję to co udało mi się już zrobić.
Te wzory już dla mnie znane więc jedynie zmienna kolorystyka.








A te kolczyki to nowość, właśnie nauczyłam się w tej formie i uważam debiut za udany



To na razie tyle, ale z pewnością będą jeszcze nowości koralikowe, a także powroty do innych technik.
Pozdrawiam i do następnego.

niedziela, 21 kwietnia 2013

Remont i nie tylko

O kurcze, aż tak długo mnie nie było? ależ ten czas leci.
No to nie ma co zwlekać podaje co nowego u mnie, a mianowicie remont... ciągnął sią chyba ze 3 tygodnie zaraz po świętach, a skończył w tym tygodniu, tylko zanim posprzątałam po firmie to skończyłam dopiero w sobotę. A zapomniałam dodać, że był to remont kuchni, na który już czekałam dość długo, ale w końcu doczekałam się i teraz będę tylko dopracowywać szczegóły. 

Nie zrobiłam zdjęć przed remontem, dodam tylko, że była już okropna a po remoncie wygląda tak...






Wymarzyłam sobie kolor zbliżony do wrzosu, lawendy, ale padło na kwiat rozmarynu z firmy Dulux.
 W realu wygląda znacznie lepiej. No i wreszcie zegar wykonany przez Monie mógł zawisnąć w odpowiednim miejscu.



Oczywiście zrobiłam też parę rzeczy do wystroju, ale do pokazania na razie mam to....







W między czasie zrobiłam parę bransoletek





I jeszcze butelkę









Aha jeszcze muszę Wam pokazać wianek, który zrobiłam przed świętami, jestem z niego bardzo dumna i mimo że już dawno po świętach to muszę go pokazać



A na koniec coś nowego co ostatnio się nauczyłam, długo chodziło mi to po głowie bo korali mam zatrzęsienie i chciałam się sprawdzić czy potrafię.
No więc potrafię, przynajmniej tak mi się wydaje, a ponieważ nie mogłam w trakcie remontu nic innego robić bo warsztat miałam zawalony meblami z kuchni, więc mogłam robić tylko to, a oto  one - bransoletki

Uwaga będzie trochę zdjęć.












A tutaj tzw. sznur turecki



No i gratuluje tym co dotarli do końca, no tak to jest jak się ma zaległości i chce się pokazać tyle rzeczy, więc dzisiaj już nic nie pokażę, zostawiam to na następny post. 
Witam nowych obserwatorów i tych starych pozdrawiam oraz dziękuję tym, którym się chce zostawić jakiś ślad bytności na moim blogu. 
Pozdrawiam Was cieplutko i do następnego.

niedziela, 2 września 2012

Będzie turkusowo i zielono

Witajcie
Przyszła pora pochwalenia się wymianką turkusowo-zieloną zorganizowaną przez Hanię.
Moją wymiankową parą była Wiesia. Nie będę się rozpisywać za bardzo bo przecież i tak wszyscy czekają na zdjęcia co, kto i komu.
Może zacznę od siebie, oto co ja wysłałam dla Wiesi.



pudełeczko




woreczek na talizman lub drobne pieniążki oraz naszyjnik z koralików


przydasie



i słodkości w moim zdrowszym wydaniu, chociaż i coś słodkiego też się znalazło.


A tu wszystko razem gotowe do spakowania.

Teraz chwalę się co dostałam od Wiesi.


Najpierw wszystko razem jeszcze w pudełku po otwarciu.


po wyjęciu


przepiękne serducho wyszyte wstążką i jeszcze piękniejsza biżuteria sutaszowa, jestem nią zachwycona




mnóstwo przydasi i słodkości, które się nie załapały na zdjęcie.

Bardzo dziękuję Wiesi za przepiękne prezenty, serwetki już poszły w ruch, inne przydasie też znajdą swoje miejsce na pracach, no a Hani za świetnie zorganizowaną wymiankę, z której jestem bardzo zadowolona.
To na dzisiaj wszystko, pozdrawiam odwiedzających i dziękuję za przemiłe komentarze. Życzę pięknej niedzieli i odpoczynku, ja już w poniedziałek do pracy, oj będzie ciężko, no ale cóż wszystko co dobre szybko się kończy, buziaki dla Was i do następnego.



piątek, 31 sierpnia 2012

Kiermasz

Witajcie
Przyszła pora na zdanie relacji z kiermaszu, który odbył się 25 i 26 sierpnia w miejscowości Wisła. W tych dniach organizowany był Piknik Coutry tzw. "Wiślaczek". Pogoda tym razem dopisała, otrzymałyśmy miejsce na samej płycie rynku w sąsiedztwie ozdobnych czosnków aż z Piotrkowa Trybunalskiego i sprzedawcy płyt z Warszawy. Ten ostatni na szczęście puszczał muzykę dla mojego wrażliwego ucha, znośną więc dzień upływał w miłej atmosferze. A teraz będzie trochę zdjęć.





Jeśli chodzi o nowości  oczywiście oprócz rzeczy z decu i scrapa, zrobiłam trochę kolczyków i nowych serduszek. Muszę powiedzieć, że właśnie te rzeczy cieszyły się dużym powodzeniem. Oczywiście chętnych było zdecydowanie więcej i pieniążków uzbierałyśmy też więcej, co nas bardzo cieszyło. Nie zabrakło też tradycyjnie paczaczy i kupujących typu " a nie da się taniej" albo " chodź dziecko sama ci takie zrobię"










Gdzieś około 16.00 miało miejsce oficjalne otwarcie Pikniku i przejazd dyliżansu w westernowym stylu...



...no a potem konie mechaniczne większe i mniejsze 





Byli też tancerze


Ach i był gość spec,jalny, z którym zrobiłam sobie zdjęcie, ale musiałam przyrzec że odmówię modlitwę, zresztą sami zobaczcie.



A na koniec na niebie pojawiła się....

przepiękna tęcza



To był udany dzień i pod względem handlowym i pod względem atrakcji jakie Wisła przygotowała dla turystów, niestety z braku czasu nie mogłam zobaczyć występów w amfiteatrze szkoda, no ale z czegoś trzeba być zadowolonym, a ja byłam i to  bardzo. Spodobało nam się z Anią do tego stopnia w Wiśle, że znowu się wybieramy do Wisły 8-9 września na święto żniw. Mamy już zaklepane miejsce koło czosnków, swoją drogą przepiękne mieli plecionki z papryczki też i na pewno następnym razem się zaopatrzę u nich na zimę.